Miike Snow: „Miike Snow”

To pierwszy album w dorobku szwedzkiej formacji w skład, której wchodzą trzej panowie Christian Karlsson, Pontus Winnberg oraz pozyskany przez nich Andrew Wyatt – amerykański songwriter i piosenkarz. Wcześniej dwaj pierwsi mieli swój udział w powstawaniu albumów takich mega gwiazd jak Madonna, czy Britney Spears. Tym razem postanowili wydać sami płytę z własną twórczością.
Krążek zawiera niespełna godzinną dawkę przyjemnego, łatwo wpadającego w ucho popu. Syntetyczne brzmienia zestawione z nostalgią i niekiedy smutkiem tworzą kompozycje urzekające prostotą, nie będąc przy tym nachalne i męczące. Biorąc pod uwagę jednak cały album można dojść do wniosku, że jest to pozytywne i wesołe w swoim przekazie dzieło, przy którym ma się ochotę nawet potańczyć. Obok „Animal” nie da się przejść obojętnie. Godne uwagi są też melancholijne „Song for No One” a także „Cult Logic”, w którym usłyszymy rozśpiewany refren czy najbardziej komercyjnie popowo brzmiące „Plastic Jungle”. Muzyka mocno energetyzująca. Nastraja pozytywnie i mobilizuje do zmagań z codziennością.
Tagi:indie pop, electropop, pop,